Tydzień płytowy - odc. 6

Na nowo wydanym krążki wytwórni La Dolce Volta, nagrane zostały dwa kwartety smyczkowe Franza Schuberta, trzynasty a-moll Rosamunde oraz czternasty d-moll Śmierć i dziewczyna. Utwory to tak znane, że nie trzeba ich zbytnio przedstawiać. Wystarczy nadmienić, że stanowią doskonały przykład dla późnego stylu kompozytora, pełnego elegancji i subtelnych zmian harmonicznych. Ponadto świadczą o niezwykłym wyczuciu dramaturgicznym kompozytora, który w przekonujący sposób łączy dziewczęcą zwiewność z chorałowym, potoczystym obrazem śmierci w późniejszym z kwartetów.


Do tak różnych kompozycji Quatour Hermès podszedł w sposób nadzwyczaj oryginalny. Postanowił bowiem wyeksponować bogactwo kolorystyczne, szczególnie widoczne w partiach altówki i wiolonczeli. Dzięki temu zespół odkrył nową jakość brzmienia, pełnego soczystości i alikwotowej pełni. W tym aspekcie pomogło na pewno wieloletnie doświadczenie wykonawców, którzy zdawali się bez pudła rozumieć intencje swoich kolegów.


Za jedyny mankament albumu uważam brak wyrazistości formalnej w Rosamundzie. W szczególności dwie pierwsze części zdają się rozpływać w morzu harmonicznych barw, a poszczególne tematy rozmazują się w tej wielokolorowej magmie. Jednak czego zabrakło w pierwszym kwartecie, zespół nadrobił w drugim, wartko bawiąc się kalejdoskopową formą niektórych części. Swoją energię zachowali całkowicie na finałową tarantellę w czternastym kwartecie, tworząc prawdziwe zwariowany danse macabre. Tak balansując pomiędzy pięknem brzmienia a dramatyzmem zespół przeprowadza słuchacza przez największe arcydzieła schubertowskiej twórczości kameralnej.



8 wyświetleń0 komentarzy